fbpx
Na czym obecnie polega mój rozwój?

Na czym obecnie polega mój rozwój?

 

Część czytelników już doskonale wie, że temat rozwoju osobistego jest dla mnie niezwykle ważny, między innymi dlatego na NIE GUBIĘ! postanowiłam stworzyć osobną kategorię pn. rozwojowo.

Czym jest dla mnie rozwój osobisty, pisałam tutaj. Sądzę, że warto zapoznać się z tym artykułem. Łatwiej będzie zrozumieć, to co chcę zaprezentować dziś.

Odpowiadając poniżej na tytułowe pytanie, staram się przekazać, jak to u mnie wygląda. Każdy bowiem podejmując decyzję o własnym rozwoju dokonuje jej w oparciu o określone kryteria i założenia oraz poprzez określone działania.

W moim przypadku podstawowym założeniem jest rozwój w oparciu o mocne strony. Natomiast mój rozwój polega na: pisaniu dziennika, wdrażaniu nawyków, czytaniu inspirujących książek, prowadzenia bloga.

 

Dziennik

Mam nadzieję, że nie przyjdzie Ci na myśl pamiętnik 😉 Jeśli tak, to wyprowadzam Cię z błędu, pamiętnika nie piszę. Gdy byłam nastolatką faktycznie próbowałam, ale nigdy mi to nie wychodziło i nie sprawiało przyjemności.

Od lipca bieżącego roku prowadzę dziennik. Ma on określoną strukturę, to znaczy wiem jakie elementy ma zawierać. Skupiam się przede wszystkim na opisie przejawów moich talentów, zarówno ich jasnych, jak i ciemnych stronach oraz dojrzałych a także niedojrzałych aspektach. Staram się w pierwszej kolejności odpowiedzieć na pytanie: jak dziś działały moje talenty? Opisuję najistotniejsze wydarzenia danego dnia w kontekście moich talentów. Podejmuję jednocześnie próbę podsumowania danego dnia, aby jednocześnie na bieżąco wyciągać wnioski. Robię to z różnym skutkiem. Czasami danych schemat działania, nie zawsze pozytywny, widzę dopiero po przeanalizowaniu całego miesiąca.
Przyznam, że początki były trudne. Samo pisanie nie sprawia mi większych problemów. Jednak założenie nie było takie, żeby po prostu opisywać dany dzień, co się wydarzyło od rana do wieczora. Od samego początku postanowiłam odpowiadać na zadane powyżej pytanie. Nie było łatwo. Ciężko mi było określić przejawy moich talentów, gdyż wiedza na ich temat była znikoma. Obecnie jest już dużo łatwiej, ciągle się jednak uczę.

Kolejny aspekt, który trafia do mojego dziennika to wdzięczność. Dziękuję za każdy miniony dzień i staram się wypisać kilka pozytywnych rzeczy. Jest to swego rodzaju przeciwwaga dla mojej rozwagi, która widzi dużo zagrożeń oraz naprawiania, które lubi skupiać się na problemach do rozwiązania.

Od kilku dni do mojego dziennika wprowadziłam także nową praktykę pod wpływem lektury na temat metody kaizen, metody małych kroków. Małe zmiany zaczynają się od małych pytań i takie małe pytanie właśnie zadaję sobie każdego dnia. Nie odpowiadam, zostawiam to swoim myślom do przeanalizowania w ciągu dnia.

Dziennik to także mój sposób na ćwiczenie umiejętności systematycznego pisania. Przy blogowaniu taka umiejętność na pewno się przyda.

 

Raport na temat działania moich talentów

Pisałam już, że nie zawsze jestem systematyczna w podsumowaniach. Gonię do przodu i nie zawsze pamiętam, aby spojrzeć na to, co się wydarzyło, przeanalizować swoje zachowania i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Żeby temu przeciwdziałać postanowiłam wprowadzić cykl miesięcznych raportów na temat działania moich talentów. Ta obietnica złożona sobie i niejako Tobie czytelniku powoduje, że czuję większą odpowiedzialność za wypowiedziane słowa i chcę ich dotrzymać. Dotychczas na blogu pojawiły się dwa podsumowania dotyczące tej tematyki. To bardzo ciekawe doświadczenie, gdy czytasz swój dziennik za poprzedni miesiąc i widzisz, co działa, co nie działa, co należy poprawić, a co można śmiało stosować. Ostatnio wymyśliłam, aby ten obszar rozwoju przynosił mi jeszcze więcej korzyści będę tworzyć listę zadań do wykonania na następny miesiąc. W kolejnych wpisach zamierzam się także rozliczać z ich wykonania. Ich liczbę z góry ograniczyłam do 4, tak abym nad każdym zadaniem mogła pracować jeden tydzień do kolejnego podsumowania.

 

Nawyki

Kartę do monitorowania nawyków już znacie. Jest dostępna tutaj. Korzystam z niej już od dość długiego czasu. Pierwszą kartę zaczęłam uzupełniać od czerwca br. Początki były bardzo nieśmiałe i karta pokolorowana zupełnie nie była, więcej w niej było niezamalowanych miejsc. Jednak sukcesywnie, miesiąc po miesiącu, buduję swoje nowe przyzwyczajenia.
Nie czekałam na idealny moment tj. kolejny poniedziałek, początek nowego miesiąca itd. Zaczęłam tak po prostu. Dziś wiem, że to była bardzo dobra decyzja. Budują one moją systematyczność i dobrą organizację. Umówmy się, na razie coraz lepszą, bo sporo pracy przede mną.

Pozwalam sobie na zmianę i miesiąc w miesiąc nie buduję tego samego, bynajmniej nie we wszystkich obszarach. Przyglądam się, sprawdzam, testuję a także dokładam i odejmuję. Są też takie, które buduję praktycznie co miesiąc i do nich należy, chociażby aktywność fizyczna. Przybiera ona różną formę, obecnie to 20 minut dziennie. Nie określiłam, co dokładnie mam robić. Zupełnie inaczej było, gdy przygotowywałam się do biegu na 10 km, tam miałam szczegółowy plan. Obecnie tego nie potrzebuję. Najważniejsza jest dla mnie codzienna aktywność i w zależności od dyspozycji danego dania ta aktywność wygląda różnie. Jest skakanka, są ciężarki, a niekiedy tylko marsz. W końcu jednak widzę, że takie założenie jest dla mnie idealne, ponieważ zachęca mnie do pracy, rzadko pojawia się myśl, żeby odpuścić.

Dlaczego buduję nawyki? Sądzę, że te mechanicznie wykonywane czynności są w stanie podnieść jakość mojego życia i przyczynić do lepszej jego organizacji.

 

Książki

Czytam codziennie, czasami tylko kilka kartek, czasami rozdział lub dwa. Wszystko zależy od samopoczucia i możliwości danego dnia. Staram się być jak najbardziej systematyczna. Czytam przede wszystkim o rozwoju. Czasami są to lektury lekkie i przyjemne, które czyta się tak dobrze, jak dobrą powieść. Fakt, żadna mnie jeszcze nie wciągnęła jak dobry kryminał, a tych czytałam swego czasu całkiem sporo. Przedawkowałam i musiałam trochę odpuścić, za dużo było dla mnie tych spisków i innych negatywnych rzeczy. Czasami jest to lektura bardziej wymagająca. Przyznam jednak, że te wymagające czytam rzadko, gdyż musiałabym to robić z rana, a tu już grafik zajęty każdego dnia. Ponadto czytam też w głównej mierze dla wieczornego relaksu.

Przyznam, że moja systematyczna przygoda z książkami zaczęła się od podróży pociągiem do pracy. Podróż trwa 40 minut więc uznałam, że fajnie będzie w tym czasie zrobić coś ciekawego i przydatnego. Postawiłam na czytanie, zaczęłam od książek z biblioteki. Rankiem w pociągu czytałam dość długi czas. Obecnie dojeżdżam już ponad rok i od czasu, gdy postanowiłam tworzyć kawałek swojego świata online zmieniłam swój poranny harmonogram i już nie czytam, a piszę posty blogowe (również wpisane w kartę nawyków). Dzisiejszy wpis także.

Niekiedy z książek robię notatki tak, aby jak najwięcej z nich zapamiętać i sukcesywnie wdrażać w życie. Rzadko zdarza się, że po lekturze danej książki od razu sugestie i rady w niej zawarte stosuję w swoim życiu. Przeważnie jest to u mnie dość długi proces. Dobrym przykładem może być książka Siła nawyku. Bardzo dobra lektura, naprawę polecam. Myślę, że warto będzie jej poświęcić osobny wpis. Od niej zaczęła się moja przygoda z nawykami i w ogóle wiedza o nawykach. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy jak interesująca i przydatna to sprawa. Jednak nie bezpośrednio po lekturze zaczęłam budować swoje nowe nawyki, przetwarzałam dość długo i musiałam się niejako oswoić z nowym tematem. Zauważyłam, że na wiele rzeczy potrzebuję czasu, żeby je zastosować. Ponadto zawsze staram się, żeby to była najlepsza forma dla mnie. Więc proces myślowy trwa dość długo. Nie jest też tak, że myślę o tym codziennie. Dzieje się to podświadomie, w tle moich bieżących działań i przychodzi dzień, kiedy jestem gotowa na podjęcie nowego działania.

Blog

Z samego założenia blog miał być narzędziem do mojego rozwoju i tak faktycznie jest. Nabywam wielu nowych umiejętności i bardzo mi się to podoba. Lubię, kiedy wpadnę na jakiś pomysł, chcę coś udoskonalić na blogu i szukam odpowiednich informacji. Sprawdzam, testuję, udoskonalam. Widzę, jak wiele jeszcze muszę się nauczyć. Jednak jest to całkiem przyjemne, o ile nie narzucę sobie zbyt dużego tempa, co jeszcze mi się zdarza.
Piszę codziennie, więc i to jest dla mnie obszar rozwojowy. Ponadto to o czym pisze jest też źródłem mojego ciągłego rozwoju.

 


A jak u Ciebie wygląda temat rozwoju?
Działasz w tym obszarze? Lubisz, nie lubisz?

Wiem, że nie każdy lubi i nie każdy jest na to gotowy …
Ja też długo nie byłam, a teraz to już kawał mojego życia 🙂

Spodobał Ci się wpis? Proszę, podaj dalej. Dziękuję!
FacebookPinterestEmail

Dodaj komentarz

Close Menu