fbpx
Nie gubię czasu, czyli zostanę Panią Swojego Czasu

Nie gubię czasu, czyli zostanę Panią Swojego Czasu

Zawsze lubiłam dużo pracować i lubię myśleć o sobie, że jestem pracowita. Przyznam, że jest to jedna z moich mocnych stron.

Jednak ta pracowitość ma także swoje ciemne strony, bo często jest za dużo, za szybko, bez odpoczynku. Trzeba z każdego dnia, wycisnąć tyle ile się da. Czasami się po prostu nie da, a ja i tak próbuję to przeskoczyć. Wiem już, że bardziej powinnam dbać o swój odpoczynek, ale zazwyczaj zatracam się w pracy i kończy się to ogromnym wyczerpaniem i zmęczeniem. Nie mam tu na myśli wyłącznie pracy zawodowej, lecz także różne własne projekty.

Wspomniałam już o tym w kontekście miesięcznego podsumowania działania moich talentów. Uznałam, że temat leży i kwiczy i najwyższa pora się tym zająć. Jak widać, stosowna pora nadeszła.

 

Z kim?

Już od jakiegoś czasu przyglądam się Pani Swojego Czasu. Najpierw zaczęłam czytać blog, później kupiłam e-book „Jak zostać Panią Swojego Czasu. Zarządzanie czasem dla kobiet”. Nawet co nieco przeczytałam. Blog odwiedzałam systematycznie, pojawiło się trochę notatek. Nie byłam jednak gotowa na dłuższą współpracę lub raczej należy napisać naukę zarządzania sobą w czasie razem z Olą Budzyńską. Przeważnie długo przyzwyczajam się do nowych osób. Najwidoczniej nawet w sieci tak to w moim przypadku funkcjonuje. Trochę przeszkadza mi to, że niekiedy bywa zbyt hałaśliwa i dosyć głośna. Jednak kobieta wie, co mówi i dysponuje ogromną ilością wiedzy i nie ma co ukrywać, dzieli się nią także za darmo. Pisze dobre artykuły, które do mnie trafiają. Są napisane bardzo, bardzo przystępnie i prosto, nie ma nadęcia i górnolotnych słów, ani sformułowań, których nikt nie rozumie. Jest napisane tak, że chce się czytać i kolejne wpisy pochłania się raz dwa. Trzeba pamiętać, żeby nie przedawkować i wiedzę dozować sobie sukcesywnie, a stosowne rady wykorzystywać na co dzień.
Ponadto bardzo odpowiada mi to, że stawia w głównej mierze na indywidualne okoliczności, dostosowywanie wszystkiego do własnych potrzeb i możliwości.

 

Dlaczego?

Tym razem jednak postanowiłam zastanowić się dlaczego, trwało to u mnie tak długo. Dlaczego temat odkładałam. Otóż kluczowe jest właśnie pytanie: dlaczego? Do tej pory jasno nie sformułowałam, dlaczego chciałabym się uczyć o czasie w kontekście zarządzania. Wydawało mi się nawet, że jest nawet całkiem nieźle w tym obszarze. Teraz widzę, że całkiem sporo mogę udoskonalić i właśnie chcę to zrobić. Mam swoje trzy główne powody lub tzw. swoje chcenia:

  1. Chcę w jak najlepszym stopniu przygotować do nadchodzącej zmiany w moim życiu, która pewnie przewróci wszystko do góry nogami. Fakt, że jeszcze długa droga przede mną. Liczę, że będą to dwa – trzy lata. Decyzja zapadła i pierwszy krok w tym kierunku zrobiony. Tu niewątpliwe przyda się także moje zamiłowanie do porządków w każdym możliwym kontekście i w każdej możliwej konfiguracji.
  2. Chcę pracować mądrzej tzn. mniej, a efektywniej.
  3. Chcę nauczyć się odpoczywać, odpowiednio regenerować swoje siły, by praca dawała jak największą satysfakcję. Zdaje się, że od razu powinnam złożyć deklarację, że na grupie Pani Swojego Czasu będę zostawiać odpowiednie komentarze pod hasłem “Co Ty dzisiaj zrobisz dla siebie?” O ile nie mam większego problemu z dbaniem o siebie, to chcę, żeby to było zawsze coś w kontekście relaksu i odpoczynku.

Jak?

Odkrycia nie będzie. Małymi krokami oczywiście. Takie podejście jest mi bliskie, ponadto sama Pani Swojego Czasu preferuje właśnie taką postawę. Najlepsze jest to, że sam proces zaczął się już jakiś czas temu. Sekwencja małych kroków została wykonana i bez mojego szczególnego planu i zamierzeń zarządzanie sobą w czasie wdarło się niepostrzeżenie do mojego życia. Listy zadań lubiłam od zawsze. Przecież ich odhaczanie to najlepsza rozrywka. Jednak nie zawsze zwracałam uwagę, co na tych listach jest. Czy są tam moje priorytety i najważniejsze zadania? W jakiej kolejności jej wykonuję? Dziś już powoli tak. Oczywiście obszar do udoskonaleń w dalszym ciągu pozostaje całkiem spory, ale kilka pierwszych kroków zostało zrobionych i są spore pokłady motywacji związane z moim dlaczego.

Na pierwszy ogień postanowiłam, że zajmę się lekturą e-booka „Jak zostać Panią Swojego Czasu. Zarządzanie czasem dla kobiet”. Czytanie jest w moim codziennym harmonogramie, więc wpasowuje się idealnie. Przyjęłam założenie, że będę czytać jedynie jeden rozdział i poddam go analizie pod kątem swojego życia. Wydaje mi się, że takie podejście pomoże mi wynieść, jak najwięcej i sukcesywnie różnego rodzaju rady i sygestie wcielać w życie. Nauczona doświadczeniem wiem, że często pochłaniam książkę raz dwa. Nie zawsze pamiętając o tym, że fajnie byłoby z niej wynieść jakąś wartość praktyczną, a nie jedynie kolejną dawkę wiedzy. Tym bardziej że zarządzanie sobą w czasie to umiejętność, której można się nauczyć i ja zamierzam to zrobić.

 


Jak u Was wygląda zarządzanie sobą w czasie?
Jakie macie podejście do tego tematu?
Praktykujecie czy nie?
Każda wskazówka mile widziana.

Spodobał Ci się wpis? Proszę, podaj dalej. Dziękuję!
FacebookPinterestEmail

Dodaj komentarz

Close Menu