fbpx
Talenty w akcji – kwiecień 2019 r.

Talenty w akcji – kwiecień 2019 r.

Początek nowego miesiąca to czas na podsumowanie w ramach serii „talenty w akcji”, czyli analizuję poprzedni miesiąc pod kątem działania moich talentów. Szczegóły cyklu znajdziesz tutaj, a poprzednie podsumowania tutaj.

W sumie stwierdzenie „w akcji” nieco mnie rozbawiło. Dlaczego? Już tłumaczę. Otóż trzeba przyznać, że tej akcji, działania było naprawdę niewiele, oprócz standardowej, czysto zawodowej rutyny. W kwietniu na blogu pojawił się zaledwie jeden nowy wpis. W mediach społecznościowych także byłam mniej aktywna. Tylko tu w zasadzie w ramach publikacji własnych treści, bo przyznam, że inspiracji obejrzałam naprawdę sporo. Nie przyniosło to żadnego efektu, nie ruszyłam dalej. Realizację celów założonych na ten rok, także odłożyłam na bok. Zgubiłam wątek, chociaż moje motto życiowe brzmi „Nie gubię, nie szukam, wiem co i gdzie mam”. Właśnie przez to czułam się winna, bo skoro postanowiłam, że „nie gubię”, to jakim cudem znowu mi się to przytrafia, jak to możliwe, że znowu nie wiem. Te myśli były na tyle destrukcyjne, że nie potrafiłam ruszyć z miejsca. Bo niby jak? I w pewnym momencie, umęczona takim właśnie tokiem rozumowania, pomyślałam, że to nie jest tak, że coś zgubiłam. Ja w tym czasie po prostu poszłam inną drogą. Zgodzę się, że łatwiejszą, bez spektakularnych wyzwań i osiągnięć, ale za to z zupełnie nowymi doświadczeniami. Teraz jestem w stanie docenić te doświadczenia i spostrzeżenia. Powoli buduję świadomość samej siebie i to w całym tym zamieszaniu podoba mi się najbardziej. W tym czasie w dużej mierze postawiłam na aktywność fizyczną. Przypomniałam sobie, ile radości sprawiały mi treningi biegowe, do których (mam nadzieję, że na dobre) wróciłam podczas twórczej nie mocy. Praktycznie codziennie, niekiedy przez bardzo krótką chwilę, tańczę, a zapomniałam o tym na dobrych parę lat. I chociaż mój taniec ma niewiele wspólnego z poczuciem rytmu, to zawsze powoduje przypływ energii, którą po prostu lubię w sobie czuć. Czuję się zrelaksowana i wolna. I chcę to kontynuować, nie tylko w domu przed lustrem, ale także na klubowym parkiecie. Mój mąż jest nieco przerażony tym faktem, ale przypuszczam, że się przyzwyczai. Jeśli czytałaś moje wpisy, to wiesz, że cały czas szukałam sposobu na regenerację i odpoczynek. Otóż niniejszym ogłaszam, że jeden ze sposobów właśnie znalazłam. Jestem z tego powodu niezwykle usatysfakcjonowana.

Ten, nazwijmy go „słabszy”, okres był mi potrzebny, bo tak naprawdę zregenerował moje siły i obecnie mam poczucie, że wracam na właściwą ścieżkę. Możliwe, że ponownie przeholowałam z Osiąganiem i wzięłam na siebie zbyt dużo zadań, które oczywiście sama sobie narzuciłam. Wówczas nie odczuwam zmęczenia, tylko chcę zrobić jak najwięcej, zapominając o odpoczynku i regeneracji. Owszem, po raz kolejny schemat się powtarza i przypuszczam, że powtórzy się jeszcze nie jeden raz, bo dam się ponieść fali energii, która skończy się wyczerpaniem. Jednak za każdym razem uczę się czegoś nowego i pewne spostrzeżenia, pewne doświadczenia, a także sposoby radzenia sobie w tych trudnych sytuacjach zostają ze mną na dłużej. To jest niezwykle istotne.

Do tych, jakże dla mnie ważnych, przemyśleń doszłam właśnie przygotowując wpis dotyczący podsumowania talentowego. Tym samym doceniam tę inicjatywę, którą postanowiłam wcielić w życie już jakiś czas temu. Widzę, że przynosi pozytywne rezultaty. Ponadto bardzo chciałam się już z Wami w jakikolwiek sposób skomunikować i ten cykl wydał mi się najlepszym sposobem.

Cały czas zastanawiam się, jakbym chciała, żeby moje życie wyglądało. Taki okres spowolnienia niewątpliwie temu sprzyja. Doszłam do wniosku, że moje hasło powinno brzmieć i od teraz brzmi: Nie gubię siebie! Staram się rozumieć siebie, budować samoświadomość, nie biczować się za te gorsze dni, bo i one po coś są. Nawet ten najtrudniejszy dzień w minionym okresie przyniósł pozytywne doświadczenie, które zostanie ze mną już na zawsze. Dobrze wiem, że nie zawsze od razu będę umieć dostrzec ten pozytyw, ale właśnie, chociażby spojrzenie na to z perspektywy, w trakcie podsumowania, pozwoli wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.

Wiem jedno: nie chcę sztucznie budować mojego świata i nie będę tego robić. Więc lojalnie ostrzegam, iż mimo założeń wysoce prawdopodobne jest to, że nowy wpis nie w każdy poniedziałek się pojawi i chociaż bardzo bym chciała, żeby tak było, to nie będę tego robić na siłę. To dla mnie wówczas żadna frajda i przyjemność. Przypuszczam, że dla Ciebie również. Od razu wyczujesz, że wpis powstał na siłę, bo nie znajdziesz w nim tej energii. Mam jednak nadzieję, że ze mną zostaniesz i od czasu do czasu wpadniesz zobaczyć, co u mnie słychać oraz podzielisz się tym, co dzieje się u Ciebie.

Spodobał Ci się wpis? Proszę, podaj dalej. Dziękuję!
FacebookPinterestEmail

Dodaj komentarz

Close Menu